W sobotę dostaliśmy łupnia od ryb. Błystka nie chodzi, tak samo jak balansówka- w związku z tym trzeba było nalutować żuczków, kiełżyki już niedługo. Szykuje mi się przerwa operacyjna do soboty- przygotuję, co trzeba na drugą część zimy. Te są większe, zrobiłem też 10tkę mniejszych. Gdyby dostawca nadał przesyłkę z haczykami w piątek- stadko byłoby większe. Oprócz tego mormyszek większych też nalutuję- kulka 5,5mm i adekwatny haczyk, bo mięso to mięso na haczyku.
poniedziałek, 26 stycznia 2026
sobota, 17 stycznia 2026
Rozchodniaczek.
Dzisiejszy wyjazd był tzw. misyjny- woda bez dostępu łodziowego, prywatna w zasadzie.Pożwirowe wyrobisko z czasów pruskich, w którym znajomy geodeta coś wytropił. To coś można sprawdzić na lodzie za pomocą elektroniki, tj. tryb perspektywiczny obrazowania live. W moim przypadku -sprzęt od Humminbirda-Megalive2. Wymaga on użycia świdra 200mm, nic nie da wiercenie na lornetke, po prostu perspektywiczne ułożenie przetwornika znacznie go powiększa, nie idzie inaczej.
Kawał drogi od domu ale województwa nie zmieniłem, dokulaliśmy się przed 10tą na taflę, był ktoś już tam. Aura niezbyt zachęcająca, wiatr, wilgotne powietrze, ale prognoza obiecująca słonko. Szybkie namierzenie obiektu i jest. Tryb Landscape pokazuje tory kolejki, duże koło- pewnie jakaś wciągarka będąca napędem dla wózków. Konstrukcja dość wysoka, rzuca wyraźny cień za nią.
Obiecujące miejscówki były puste, zaordynowałem kierunek pod brzeg i tam pod lodem pływało duże stado drobnicy a przy nim uwijały się okonie, tzn Okonie. Ryby naprawdę duże. Staliśmy i gapiliśmy się w ekran patrząc co one tam wyrabiają i jak ganiają tą drobnicę. Takie sceny myśliwskie podlodowych okoni. Dowierciliśmy dziur wokół zgrupowania ryb i po prostu zaczęło się czekanie na okonie bo one były strasznie mobilne, tj. wpływały i wypływały z widoku w ciągu chwili. Kwestią szczęścia było, pod kim przepłyną i czy uda się zagrać przynętą na ich trasie.
Mi udało się podnieść na rozgrzewkę wymiarka, ale to co pływało i rozganiało białoryb było znacznie większe. Strzelił mi niezły w balansówkę ale zaplątał się w kable i spadł. Oceniam go na 30 z plusem.
No nic, bywa. Po pół godzinie przepłyneły pode mną te pasiaste wilki i jednemu z nich blaszkę udanie zaprezentowałem- dobrze powoził kijem, była muzyka hamulca. Mierzymy- bo miarkę zabrałem i jest 42cm z małym okładem. Po prostu statystyka zadziałała- trzy dziury z przynętami, bo i nas trzech łowiło, akurat ja miałem szczęście tym razem.
środa, 14 stycznia 2026
Podlodowy Vlog#2
Lodu dziś pełno ale pod nogami, strach jechać, o żadnych rybach nie ma mowy u minie do soboty. Parę słów o przynętach na drugą cześć sezonu.
poniedziałek, 12 stycznia 2026
Z okoniem coraz gorzej u mnie, tj. pogoda rozdaje karty.
niedziela, 11 stycznia 2026
Wędkarska lipa aż piszczy!
Dzień na lodzie ciekawy ale nie w kategoriach wędkarskich. Nowa-stara woda, świeży niepokłuty lód- obiecywały naprawdę sporo. Na obietnicach się skończyło. Za to testowo-sprzętowo bardzo fajnie. Nie dojechał jedynie świder 200mm, bym mógł bez gimnastyki utopić przetwornik obrazowania w czasie rzeczywistym od Humminbirda- MegaLive2. W piątek udało się skończyć nosidło do ekranu i wędek i za wyspawanie aluminiowego korpusu dziękuję Amonboats z Chojnic. Teraz w zasadzie mogę nawet z tym chodzić bez sanek, jest odczuwalnie lżej niż w pierwotnej wersji tego nosidła.
![]() |
| Nosidło do wędek, baterii i ekranu. |
Lornetka
Nie, nie chcę podglądać innych podlodowych łowców, ptactwa czy krajobrazu. Nie po to człowiek czekał na ten lód jak na wygraną na loterii :)
czwartek, 8 stycznia 2026
Kiedy na te ryby?
Kiedy będzie lód. To najważniejszy truizm.
Realnie rzecz biorąc ja, całkowicie subiektywnie nie oczekuję rezultatów przy ciśnieniu powyżej 1025hpa dla okoni, nie jeżdżę wręcz w sytuacjach powyże 1030hpa.
Kiedy zatem?
Jeśli mam możliwość wyboru to staram się być wtedy:
to tak zwany skraj ciśnienia, ostatki przed zmianą pogody. Ryby "wiedzą" o tym dużo wcześniej niż my i są aktywne. To nie są wyłącznie moje obserwacje a znane zjawisko i warto zaplanować sobie wyprawę jeśli mamy swobodę czasową.
Pory dnia.
Nie wiem jak u Was ale u mnie to dość schematyczne jest, okonie odpalają na dwie zmiany z zauważalną przerwą. 8-11 to pierwszy pik brań, 14-16 drugi, przy czym drugi nie jest tak dobry jak pierwszy zazwyczaj. To dość spektakularne zjawisko, bo wielokrotnie z kolegami doświadczaliśmy go na lodzie i wyglądało to tak, jakby ktoś wyłączył światło pod lodem i ryby oślepły. Zanik brań na całym zbiorniku ok. 11tej. Druga zmiana cyzli po 14tej jest mniej efektywna, ciemniej się robi ale za to można się obłowić intesnywnie żerującymi średniakami.
Miejsca
Ja szukam ryb na blatach o twardym dnie, które to namierzam latem echosondą i przygotowuję odpowiednią mapę. Kanty, zejścia ostre na głębine są również ważne- na początku sezonu zwłaszcza. W głuchozimiu- nie mam klucza do ryb, żerują mniej i rzadziej, głębsze blaty w pobliżu większych głębin są tym co szukam. Ralistycznie-bazuję na lokacjach sprawdzonych od lat. Sezon jest króciutki i szkoda mi szukać, gdy chcę coś sensownego złowić.
wtorek, 6 stycznia 2026
Zimno!
O 8mej -12 na liczniku, księżyc wysoko na niebie. One tego nie lubią. Miało być lepiej i było ale ciągle daleko od tego, co chciałoby się wyrzeźbić.
Dziś już ze świdrem na ramieniu, wędka na lekko dodana do arsenału, kieszonkowe echo tak na wszelki wypadek, drugi stary smartfon mapą sonaru bocznego tej wody.
Wytyczam sobie szlak wzdłuż spadu, twardego dna, płytko raczej- robię dwa szeregi dziur.
![]() | ||
|
Z pierwszej dziury wyjeżdża dobra ryba, taki 32-34cm pasiak na tradycyjną balansówkę rapalkę 5 BWR.
Zaczynam się bać, bo jestem przesądny :) tzn syndrom pierwszej ryby z pierwszego rzutu......i cholera tak jest ! Kolejnych 30 dziur na pusto, odpalam echo i podskakujące kreseczki flashera pokazują pustkę. Mijam lokalnego wędkarza, który dopiero co zaczyna. Idę głębiej, dla pewności zakładam błystkę, bo może wolą na błyszcząco? Nie, nie wolą. Zimno w ręce się robi, krążenie z wiekiem mi siada, grzałki odpalone ale one w rękawicach a palce marzną niemożebnie. Trochę gimnastyki, ugniatania, rozgrzewania i mogę dalej łowić. Kolejna seria dziur tak na 5metrze, jakiś palczak się uczepił. Jarek się pojawia, rozmawiamy ustalamy plan działania a ten brzmi-idziemy na płytkie, 10m od siebie- by szybciej znaleźć ewentualne ryby. Plan dobry ale ryby nie współpracują. Idziemy na drugi brzeg, tzw. bankowe miejsce z ostatnich lat. Wypłycenie daleko wychodzące w wodę, stare gniazda sandaczowe w tle.
![]() |
| Kolejne wypłycenie , dość szeroki blat 3-4m. |
![]() |
| Ryba dnia :) |
![]() |
| Live na lodzie to bajer ale ma to swoją wagę i cenę. |
niedziela, 4 stycznia 2026
I sezonik otwarty
Sezonik to zdrobnienie od sezonu. Prognozy są raczej jednoznaczne, obecny atak zimy to co najwyżej do połowy tygodnia a potem odwilż. Natomiast cieszę się, że w ogóle spacer po twardej wodzie zaliczony.
Zaskakujące jest to, jak gruby jest tam lód, bo ja pracowałem dziś świdrem i sądząc po obrotach - 10cm musi być litej skorupy. Zabrałem się z Markiem i jego kompanami, więc silny skład a na miejscu w oddali jeszcze ze 3 skulone postacie. Bezpieczniej zatem i nawet nie wyciągałem kolców podlodowych.
![]() |
| Tu tego nie widać ale dolina jest głęboka. |
Zdziwienie grubością skorupy można jakoś wyjaśnić tym, co za moment pokażę na fotkach. Jezioro jest przepływowym zbiornikiem, rozpościera się na dnie dość głębokiej doliny jak na moją część kraju. I moja teoria jest taka, że osłonięcie przed wiatrem a przede wszystkim napełnienie się takiej doliny zimnym powietrzem powoduje szybsze zamarzanie jeziora.
![]() |
| Tu lepiej widać skarpę brzegową |
Bez strachu zaczęliśmy obrabiać najbardziej perspektywiczne miejsce tej wody, kolegom coś wychodziło z dziur, u mnie bieda. Łowiłem standardowo jak na mnie- balansówki rapalki 5cm. I gdybym nie zmienił na blaszkę czy na rapalkę 3cm to pewnie niczego normalnej wielkości bym nie ułowił. Pytanie dlaczego? jest otwarte. Michał mówił że nie złowił tu na balansówki nic, Marek to samo. Upierałem się przez pierwszą godzinę, potem dorónałem i przynętowo, i okonkowo- ale na zwykłą błysteczkę z chwostem. Pod koniec wypadu złowiłem okonia, którego wyciągnąłem wraz z cudzą żyłką i błystką podlodową- a na 100% nikt w tym roku tam nie kuł lodu. Dziwna historia, po raz pierwszy wróciłem do domu z przynętami w większej ilości niż wyjechałem :)
Odgrzebałem rapalki W3 i na kolor naturalnego okonia wydłubałem kilka rybek. To nie jest kwestia balansówek tylko dobrania ich wielkości i koloru do temperamentu ryb. A te dziś były leniwe wyjątkowo. Pojedyncze ryby z dziury, chyba tylko dwa razy chłopacy mieli po kilka niedużych sztuk z dziury. Najwięcej narobił się Marek, ładnie mu siadały. U mnie zdecydowanie mniej ale treściwiej, przy czym dziś oznaczało to 25cm podskakującego pasiaka. I generalnie to by było na tyle dziś. Sztukowo kilka-kilkanaście, nieistotne. Ale jutro-pojutrze też się tam wybiorę , tym razem na popołudniówkę. Wezmę wędkę do żuka i jakieś bezmotylki też. Ochotkę zamówię, powinna być w środę- o ile jest na alle-sklepach.
Pewnie ten i następny tydzień "lodowy" a potem trzeba będzie pomyśleć o wyprawie na szczecińską Odrę ale to już łodziowo-ekranowo.
Sama woda ciekawa, szybko zamarzająca i obiecałem sobie pojawić się tam wiosną, by zrobić dokładną batymetrię z obrazem dna sonaru bocznego- będzie jak znalazł.
![]() |
| Dzisiejszy Max :) |
















