piątek, 6 lutego 2026

Odwilż

     Rano szybki zwiad w Olszewce- lodu na 40cm prawie, co najwyżej 4 dziury ręcznie 115mm kręcę i dalej nie ma siły. Zabrałem  tylko szpulkę i bezmotylki z ostatniego wypieku. Cienko było tam, ze 20 dziur wywinąłem. Ta nieszczęśliwa to pewnie 70cm wody pod skorupą- bo tam płytko. Z Markiem gadałem , drugą ręką grałem mormyszką i traach. Strzał ryby

- Kurcze branie

- No co ty

- Wędkę mi złamał

Widać szczytówka była jakoś uszkodzona, z pręta węglowego szlifowana. Ryba oczywiście spadła. Podejrzewam jazia normalnego, bo to było naprawdę mocne szarpnięcie i przez chwilę opór. Poszedłem do auta po bałałajkę  ale już nic się nie wydarzyło. Po drodze kupuję chleb i wpatruję się w inposta, bo ma ochotka dojść dziś

    Po południu pojawiło się okienko czasowe- jadę do miasta i obstawiam, że kupię ochotkę na miejscu. Tak i było, wziąłem co trzeba i na lód. 

W oddali kilka osób, ja idę w sprawdzony fyrtel. Ryby są tam gdzie ostatnio. Jakieś dziwne odczyty na echu widzę. Potem zrozumiałem, co się dzieje. Rozpoczyna się wzrost ciśnienia i ryby pozbywają się gazu z pęcherzy. Zjawisko masowe, nigdy dotąd nie widziałem tego tak długo. Ale też dawno nie latałem z livem po lodzie- pewnie 2018r. Ciekawa obserwacja ale trzeba coś powalczyć, bo widać dobre ryby. 

Zaczynam od balansówki- tradycyjne W5 BWR. Trafiam na dobrą dziurę- strzał i siedzi. Nie dałem mu popłakać i dość szybko wyciągnąłęm. Jest 40tka. Idę do sąsiedniej dziury- branie i spad, za słabe zacięcie, potem kilka puknięć i spokój. Ryby kręcą się ale nie chcą ewidentnie współpracować. Rozwijam ochotkówkę- zamówiłem sobie podlodówkę z pracowni. Powiedziałem wprost panu Kawalcowi, że choć sam sobie kręcę, to chciałbym porównać to z wędką robiona przez rodbuildera. Poprosiłem o taki kij, który na szklanym blanku nie będzie się zawijał w kółko i będzie czym tę rybę podnieść. Pod klasyczny kołowrotek. Zbyszek zaproponował design.....humminbirdowy. Ok, niech będzie.Blank 6lb cała akcja trwała 5 dni- tzn od zamówienia do odebrania przesyłki. Mormyszki lutowałem świeże, na muchowych hakach o szerokim łuku kolankowym, malowane na ochotkę. 

    







Po chwili jest kolejna ryba, trochę mniejsza. Kij ładnie ją trzyma- zgodnie ze swą szklaną naturą. Jest zapas mocy, by podciągać. Zamiast stałoszpulowca założyłem ruchomą szpulkę 13Fishing, żyłka 0,08. Okoń po chwili na lodzie, wezmę go bez żalu na kolację, bo jeszcze nie jadłem tej zimy okonia z patelni. Duży do wody wraca, mniejszy pojedzie ze mną.  Potrzebne jeszcze są dwa.....ale sprawy się komplikują. Ryby zamknęły pyski. Ktoś podjeżdża na łyżwach, oglądamy ryby, udaje się złowić kolejnego 40taka, któremu czujnie przeciąłem drogę balansówką. Wyczepiam i do wody. Szukam "kolacyjnego". Tracę dobrą rybę z mormyszką- źle zawiązałem i strzeliła żyłka. Zmieniam miejsce. Trafiam bliżej brzegu i znowu żółty Kawalec wygina się przyjemnie. Ryba na lodzie. Pod koniec dnia trafiam rozchodniaczka- taki 27cm. Akurat na trzeciego do patelni. 

Może jutro z rana jeszcze się tam pojawię, spodziewam się sporego ruchu i mogą być incydenty, bo echosonda, bo to bo sro. 

Robię wieczorem motylnicę- pojemnik na ochotkę na kolano. Zawsze chciałem taki mieć. Dwukomorowy, z kostki EVA dla amatorów jogi. Cięcie, wiercenie, szlifowanie i klejenie. Jutro zostaje tylko dociąć taśmę-gumę i zamocować zapięcie. W jednej komorze będzie ochotka, w drugiej przyrząd do pęczkowania i gumki wentylowe pocięte w cienkie krążki. Ochotkę odbieram po 18tej, bardzo drobna jest, słabej jakości. No ale jutro będzie od innego dostawcy, może będzie lepsza. Przepuszczam przez sito dwa razy, suszę i pakuję w papier toaletowy, na jutro będzie. W sumie, mając pęczkownicę - nie jest dla mnie istotny rozmiar larw. 

Z racji, że się mocno nastawiam na ryby jutrzejsze- pewnie będzie lipa, ale i tak pojadę. Fajnie jest tak połowić bez mrozu w palcach. Nakolanniki zabiorę, na klęcząco jest najwygodniej. Przebiorę graty, zostawię jedną wędulę do błystek i balansówek a dwie na lekko- do mięska żółta, a do żuczka jakiś Croix.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz