środa, 25 lutego 2026

Początek końca....bloga.

 Tak, to nie jest łatwa decyzja dla mnie, tak poświęciłem temu mnóstwo czasu przez naście lat pisania

Ale.....nie chcę pisać dla samego siebie, odsłon symbolicznie, to już jest passe- w dobie rolek, postów na socmediach. Fajnie było być z Wami przez te lata i dziękuję za te komentarze czy po prostu odsłony witryny blogowej. 

Co u mnie? Łowię. Bardzo duże ryby. Łącznie naliczyłem 11szt powyżej 40cm tej zimy. Prócz nich najważniejsze są obserwacje przy użyciu echosondy. Ponad wszelką miarę udowodniłem sobie, że live systemy płoszą ryby. Potwierdził to znajomy ichtiolog Marcin. Bardziej oddziaływuje to na białoryb, który ma kostki słuchowe wzmacniające akustyczne wibracje- zwie się to aparatem Webera. Do tego reakcje lub brak tejże na przynęty. Okazuje się, że warto pilnować jednej dziury (sic!), bo jeśli miejscówka wybrana dobrze- ryby po prostu napływają i nie ma znaczenia czy sypana jest gruba ochotka do przerębla, czy nie. 

Duże ryby trzeba przebijać-tzn ich pęcherz pławny. Igła powinna być na wyposażeiu obowiązkowym, bo w części okręgów PZW są górne wymiary a będąc z nimi w zgodzie- takie ryby trzeba puścić do wody. No i tu pojawia się problem. Batotrauma, keson- zwał jak zwał. Ja swoje okonie przebijam grubą igłą, by gazy zeszły z nich. To jedyna szansa, by mogły się zanurzyć. Pamiętajcie- jeśli okoń w przeręblu"staje na głowie", nie chce odpłynąć- to naogół nie jest to jego wyczerpanie a wypełniony gazem pęcherz. Bez jego przebicia ryba nie odpłynie. Przebita- odpływa dziarsko ale płoszy przy tym to, co zostao z pasiaków w dziurze. Zobaczcie na filmik- dość unikatowe w naszych warunkach:



Kolejna obserwacja- potwierdza stare filmy Szczerbakowów- powtarzalna praca przynęty, oszczędna w schyłkowej fazie zimy- jest najlepszą opcją na sprowokowanie ryb. 

Live na lodzie- nie wnosi więcej niż poszukanie ryb - jeśli nie biorą- nie ma żadnego znaczenia. Tak samo jeśli biorą- jest zupełnie niepotrzebny. Ryby aktywne, rywalizują ze sobą i brania następują jedne po drugich. 

Szkło czy węgiel? Szkło- bezwarunkowo. Dziś przerzuciłem 15 czy 16 ryb na szklany kij- fakt że nie samorobny a z pracowni. Gubiłem ryby z najdroższych StCroix, dwie ryby powyżej 40cm spadły. Więc po prostu szkło. 

Świder Mora kompozytowa- o której  będzie film na kanale - jest świetny. 150mm , sznek z tworzywa, noże fińskiej jakości a nie chińskiej no i przy pomocy adaptera wierci dziury "na lornetkę" bez żadnych problemów.

Umiejętności wędkarskie, mapy- są cholernie ważne. W dobie dostępu do wiedzy i sprzętu to znajomość wody, mapa, obserwacje tego, co się dzieje pod lodem przy użyciu elektroniki są bardzo ważne. Bez nich nie zrobi się wiele, chyba, że ktoś za rękę zaprowadzi na miejsce i powie co i jak. 

Do zobaczenia gdzieś w przestrzeni internetowej, bo tu już nasz wspólny czas minął. Nie będę usuwał tych lat pisania, niech wiszą i inspirują do warsztatowych robótek wszystkich, którym się chce. 

Pozdrawiam, Maciej Kozyra.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz