wtorek, 3 lutego 2026

Zimnica turbo

 Trzeba to przeczekać, na łowienie z ochotką za zimno, nic innego nie działa. Niezależnie czy echo jest, czy nie ma- rezultat ten sam. Obecnie zjazd ciśnienia, wiatr trudny do zniesienia w nasto stopniowych mrozach. Jutro może coś się wydarzyć, bo przełom pogody nadciąga i może okonie się obudzą z tego mroźnego letargu. W kanciapce porzeźbiłem tych żuków, jakieś kiwoczki i inne bibeloty. 

Lód coraz grubszy ale mnie to nie straszne- chiński świder do wkrętarki kręci jak zły. Dokupiłem noży do niego na zapas, baterię dużą 18V i teraz w zasadzie mam tyle dziur ile chcę, bo biorę małą baterię czyli ok 150 dziur można wykręcić fi 200 a to jest ogromna wygoda. Z ręki kręcić w lodzie 30cm- to nie ma szans na zbyt wiele poszukiwań ryb, a je trzeba nadal znalźć. Jakakolwiek echosonda pomaga, system Live- niedawno nazwany legalnym kłusownictwem jest świetnym rozwiązniem do poszukiwania ryb ale drogim i wymagającym sanek na sprzęt, bo jako całość- mało mobilne to się robi. 


To nie łoś, tylko człowiek z wielkim świdrem na ramieniu :) 



To najprawdopodobniej szczupak a przed nim balansówka. Piszę najprawdopodobniej ,bo nie było okazji poznać się bliżej. Live dostarcza informacji o zachowaniu ryb , bo i zwykła echosonda pokaże na jakiej są głębokości. Jeśli nie biorą- to choćby był na lodzie ekran 4K z najdroższym przetwornikiem Live- będą tylko brzydkie wyrazy a nie ryby i o tym trzeba pamiętać także ładując sprzęt na sanki. 

    Przynętową nowość dziś testowałem - chińskie mini viby, któe pracują w pionie jak cykada  ale nie odchodzą daleko i nie skakają rybom po głowach. W obecnej fazie zimy tym się mormyszuje- wprowadza w drgania przynęty, by kotwiczki wierzgały jak bezmotylki. Wezmę livesonar i poogladam sobie jak ryby na to reagują i spróbuję dobrać odpowiedną pracę do ich aktywności- ale to jak będą na chodzie. 
    Kolejna rzecz zrobiona to kotwiczka do białych robaków, którą dekoruję błystkę ale też i balansówkę. Raz, że zmniejsza to odskoki przynęty od dziury, dwa- mięso to mięso. Trochę z tym roboty ale mam wreszcie sporego rozmiaru kotwiczkę, która nie rozrywa zanadto robali. Chytrością jest wlutowana agrafka spinwala, która umożliwia szybkie dopięcie tej kotwiczki do każdej przynęty. 


U góry oryginał, w środku- zmniejszyłem trochę te lusterkowanie farbą w spray a na dole kotwiczka zlutowana z haczyków Hydra nr 12. 

Mam chęć wyskoczyć dziś raz jeszcze, ale wyłącznie z wędką do ochotki. Mam trochę larw jeszcze na chodzie, przygotuje pęczki w domu i wio do dziury. 


2 komentarze:

  1. Echo na akumulator, świder na akumulator — wygląda na to, że oficjalnie wchodzisz w erę elektromobilności i aktywnie wspierasz zieloną rewolucję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Za to jest dużo wygodniej z wiertnicą. Idziesz i wiercisz ile chcesz. 5s i po 30cm lodu :)

      Usuń