Dzień na lodzie ciekawy ale nie w kategoriach wędkarskich. Nowa-stara woda, świeży niepokłuty lód- obiecywały naprawdę sporo. Na obietnicach się skończyło. Za to testowo-sprzętowo bardzo fajnie. Nie dojechał jedynie świder 200mm, bym mógł bez gimnastyki utopić przetwornik obrazowania w czasie rzeczywistym od Humminbirda- MegaLive2. W piątek udało się skończyć nosidło do ekranu i wędek i za wyspawanie aluminiowego korpusu dziękuję Amonboats z Chojnic. Teraz w zasadzie mogę nawet z tym chodzić bez sanek, jest odczuwalnie lżej niż w pierwotnej wersji tego nosidła.
![]() |
| Nosidło do wędek, baterii i ekranu. |
Lornetka
Nie, nie chcę podglądać innych podlodowych łowców, ptactwa czy krajobrazu. Nie po to człowiek czekał na ten lód jak na wygraną na loterii :)
Lipa z rybami straszna była, 5 palczaków się przyczepiło, miejscówki sprawdzone, przynęty -też. Po prostu nie chciały. W nocy ma spaść śnieg, więc zmiana pogody i tym sobie tłumaczę pustynię. Inna sprawa, że nie mogłem w ogóle ryb znaleźć. Chodziliśmy z Jarkiem klasycznie- na blatach i wypłycenich do 7m, a może trzeba było szukać głębiej?
Telemetria.
To mapy różnego rodzaju, które robiłem kilka lat temu tam. U góry zwykłe izobaty, które oddają kształt wypłycenia, oczywiście głębokość. Dolny obrazek łączy dane głębokościowe z nakładką sonaru bocznego- realnego obrazu dna. To natura maluje takie mozaiki twardego i miękkiego dna, to ryby tworzą tam sobie gniazda tarłowe na późną wiosnę oraz patrolują w poszukiwaniu jedzonka. Dlatego jestem fanem tego typu danych, zabieram je do aplikacji w smartfonie i maszeruję po lodzie tak, jakbym chodził po dnie zbiornika.
Wyjazd generalnie udany ale nie wędkarsko i dziś dość szybko było wiadomo że nie będzie wędkarsko, w pewnym momencie zapytałem go , ile ma lat. - Bo wiesz, my mamy w sumie 104lata a cieszymy się tym jak mali chłopcy.....
Końcówka wyjazdu to już moje nagrywki, bo ryby absolutnie zastrajkowały. Przyjazd do domu się opóźnił, bo Zafira kolegi nie była w stanie podjechać pod górę i zadzwonił do mnie z prośbą o pomoc. Kupiłem linę holowniczą w Orlenie i wróciłem po niego.
Także przerabiając powiedzonko młodzieżowe - na przypale i ryb wcale......ale i tak było fajnie w ten słoneczny dzionek.



Ryby na Mazowszu tez strajkowały :P
OdpowiedzUsuńZałamanie pogody zamknęło im pyski. Dziś po lekcjach chcę wskoczyć na dwie dobre godzinki w te same miejsce.
UsuńCześć. A co to za kijek StC?
OdpowiedzUsuń